Terror Czy Baе‚agan? Rosyjskie Rakiety Na Krzemi... <EASY ◆>

Na wysokości kilkuset metrów, gdzieś nad granicą obwodów, stary kondensator nie wytrzymał napięcia. Wypuszczony w pośpiechu z fabryki, bez odpowiednich testów, po prostu spuchł i pękł. Układ naprowadzania optycznego, który miał porównywać rzeźbę terenu z mapą wgraną w pamięć, nagle oślepł.

W bazie lotniczej Engels nikt nie zadawał pytań. Maszyny piły paliwo, a obsługa ładowała stalowe cygara pod skrzydła bombowców. Dowódca zamaszyście podpisał protokół. Dla raportu w Moskwie liczyła się sztuka. Cel: infrastruktura krytyczna. Efekt: maksymalny paraliż. Terror czy baЕ‚agan? Rosyjskie rakiety na Krzemi...

Dla nich to może i bałagan, bo nie potrafią trafić w cel. Ale dla nas to i tak jest czysty terror. W bazie lotniczej Engels nikt nie zadawał pytań

Godzinę później na miejsce przybyli ratownicy i lokalni śledczy. Jeden z nich kucnął przy głębokim leju, wyciągając z błota osmalony kawałek zielonej blachy z urwaną wiązką przewodów. Dla raportu w Moskwie liczyła się sztuka

Rakieta nie spadła. Jej prymitywny system rezerwowy – zwykły autopilot żyroskopowy – trzymał wysokość i kierunek, ale zgubił precyzję. Zamiast w precyzyjnie wyliczony punkt elektrowni, pocisk zaczął dryfować. Kilka stopni w prawo, lekko w dół.

Jego starszy kolega, zabezpieczający teren, spojrzał na płaczącą na podwórku kobietę i odpowiedział cicho: